Wyruszyłem jeszcze przed świtem. W lesie było cicho, a nad wodą unosiła się delikatna mgła. Takie poranki przypominają mi, że w fotografii przyrodniczej niczego nie da się przyspieszyć.

Najważniejsze wydarzyło się dopiero wtedy, gdy przestałem czekać na zdjęcie i zacząłem po prostu obserwować.

To demonstracyjny tekst wpisu. Docelowe historie i fotografie Kajtka będą dodawane z panelu administracyjnego.